Budowa wybiegu inspirowana naturalnym habitatem Toskanii (Włochy)
- ZpasjiDOzolwi

- 5 godzin temu
- 4 minut(y) czytania
Każdy właściciel żółwia na pewno chciałby stworzyć dla swojego pupila miejsce, które będzie odpowiednią przestrzenią do życia. Również i ja.... dlatego spróbowałem stworzyć wybieg, który jest inspirowany miejscem z którego pochodzą moje żółwie.
Już wiosną poprzedniego roku zgromadziłem pierwsze materiały (kamienie, grys, piasek), by pod koniec listopada móc wreszcie rozpocząć budowę, a właściwie pierwszą rozbudowę wybiegu dla moich dwóch żółwi obrzeżonych (Testudo marginata).

Oba pochodzą z lat 2017/2018, są więc jeszcze młodymi osobnikami.
Szklarnia już od początku została zaprojektowana i ustawiony tak, abym w przyszłości nie musiał jej przebudowywać. Stoi w miejscu gdzie słońce dociera od rana do wieczora. Ogólny plan dużej, docelowej przestrzeni od dawna dojrzewał w mojej głowie. Wybieg miał jednak „rosnąć” razem z żółwiami, dlatego początkowo został jedynie ogrodzony drewnianą ramą. Nie chciałem, aby na starcie był zbyt rozległy. Zależało mi, bym mogł zawsze znaleść młode żółwie w wybiegu, ale również tak by miały wystarczającą przestrzeń do chodzenia.
Chciałbym podkreślić, że wszelkie prace w wybiegach wykonuję wyłącznie wtedy, kiedy żółwie znajdują się w stanie zimowej hibernacji. Przebudowy mogłyby wywołać u nich stres, a żółwie nie tolerują dużych zmian w swoim „rejonie”. Po zakończeniu zimowego snu mam wrażenie, że i tak odkrywają swoje otoczenie na nowo.
Inspiracja – Toskania
Latem 2025 roku po raz pierwszy odwiedziłem Toskanię. Ten region Włoch natychmiast mnie oczarował. Choć wcześniej wielokrotnie podróżowałem po Włoszech, to właśnie Toskania pozostawiła we mnie wyjątkowe wrażenie. Do dziś czuję w wyobraźni jej charakterystyczny zapach: ciepło słońca zmieszane z aromatem ziół, pyłem wapiennych gleb i żywicą piniowych lasów.
Już podczas pobytu wiedziałem, że nowy wybieg będzie inspirowany właśnie tym krajobrazem. Zachowałem w pamięci i na zdjęciach wiele detali, które później chciałem odtworzyć.
Toskania to naturalne, nasłonecznione wapienne zbocza, zarośla śródziemnomorskie, jasne zagajniki piniowe i cyprysowe. Wszystkie te elementy chciałem przenieść do nowego środowiska życia moich żółwi obrzeżonych. Są one najbardziej „wspinaczkowymi” spośród europejskich żółwi lądowych. Warto dodać, że Testudo marginata występuje także we Włoszech -w Toskanii oraz na Sardynii (choć pierwotnie zostały tam wprowadzone wiele dekad temu przez żeglarzy ze wschodniej części Morza Śródziemnego).
Poszczególne habitaty tego gatunku różnią się bardziej klimatem niż samą strukturą środowiska.


Naturalność ponad estetyką
Przy projektowaniu tzw. „terrarium ogrodowego” - bo tylko w takiej formie powinno się utrzymywać europejskie żółwie lądowe, wzorem zawsze powinien być naturalny habitat. Niestety wciąż spotyka się wybiegi błędnie interpretowane: wybiegi bardzo trawiaste albo z nadmiarem kamieni.
Wybieg nie powinien być tworzony według naszego gustu estetycznego, lecz zgodnie z potrzebami zwierząt i charakterem ich środowiska naturalnego. Może, a nawet powinien, wyglądać miejscami „dziko”. Celem nie jest zdobycie nagrody za design ogrodu, lecz możliwie najbardziej przyjazne do życia miejsce dla naszego żółwia.
Choć nie da się wiernie odtworzyć pełnowymiarowego habitatu, kluczowa jest właściwa „mieszanka” elementów – zróżnicowany teren, który zachęca zwierzęta do eksploracji.

Struktura terenu i mikroklimat
Duże, zwietrzałe kawałki drewna i korzenie służą jako miejsca do wspinaczki oraz bariery wzrokowe. Te ostatnie są szczególnie istotne, pozwalają żółwiom wyjść z pola widzenia innych osobników i redukują stres.
Naturalne kamienie o różnych kształtach i wielkościach magazynują w ciągu dnia ciepło, które oddają wieczorem. To ważny regulator termiczny dla zmiennocieplnych gadów.
Teren powinien być nierówny, najlepiej z pagórkami i zagłębieniami. Takie ukształtowanie zwiększa powierzchnię użytkową i tworzy różne mikroklimaty: nasłonecznione wzniesienia oraz chłodniejsze, wilgotniejsze obniżenia. Ważne jest bowiem nie tylko słońce i ciepło, ale także możliwość schronienia między większymi roślinami.
Nierówności mają jeszcze jedną funkcję: umożliwiają żółwiom samodzielne odwrócenie się w razie przewrócenia na grzbiet. Na płaskim terenie byłoby to znacznie trudniejsze, a w pełnym słońcu mogłoby nawet zakończyć się tragicznie.

Podłoże – fundament zdrowego wybiegu
W naszych warunkach glebowych ziemia jest zbyt żyzna. Dlatego pierwszym krokiem było jej „odchudzenie”. Naturalne siedliska żółwi to ubogie, piaszczysto-kamieniste podłoże o wysokiej zawartości wapnia.
Glebę wzbogaciłem więc dużą ilością grysu wapiennego, piasku i dolomitu. Takie podłoże zapobiega zastojom wody i zapewnia dobrą przyczepność podczas chodzenia. Nawet po kilkudniowych opadach deszczu teren szybko wysycha dzięki doskonałemu drenażowi.

Roślinność śródziemnomorska
Dobór roślin powinien być zarówno funkcjonalny, jak i zgodny z klimatem śródziemnomorskim. W wybiegu nie może zabraknąć rozmarynu, szałwii, lawendy czy tymianku. Dają cień, tworzą osłony wzrokowe i wydzielają olejki eteryczne charakterystyczne dla naturalnego środowiska.
Znaleść na wybiegu można też jukkę, sosnę karłowatą, kilka gatunków traw i Gojnik (Sideritis scardica) przywieziony jako sadzonka z podróży.
Niektóre przestrzenie pozostawiłem celowo otwarte – jako miejsca do wygrzewania się.


Karmienie i pielęgnacja
Nie stosuję stałych miejsc karmienia ani misek. Pokarm rozrzucam w małych porcjach po całym wybiegu, co pobudza naturalne zachowania żerowe. Żółwie są zwierzętami pasącymi się -podskubują rośliny tu i ówdzie.
W okresie letnim podaję głównie podsuszone rośliny, co lepiej odzwierciedla warunki naturalne niż stały dostęp do soczystej zieleni. Uważam, że ewolucja przez miliony lat ukształtowała ich organizmy właśnie do takich warunków.
Regularnie usuwam odchody i czyszczę pojemniki z wodą. Poza tym ingerencję ograniczam do minimum, jedynie przycinam rośliny, gdy mogłyby umożliwić ucieczkę.


Granice wybiegu
Ogrodzenie musi być nieprzezroczyste, aby zwierzęta widziały wyraźną granicę swojego terytorium. Zastosowałem mur z kamienia wapiennego (muszlowca), wysoki na około 40 cm. Przy odpowiedniej strukturze wybiegu żółwie nie próbują go opuszczać.


Moje żółwie obrzeżone hibernuje od pierwszego roku życia i trzymam je stale na wybiegu zewnętrznym. Karmie je tylko roślinami polnymi, zapewniając również odpowiedni mikroklimat. Dowodem na to jest piękny i gładki wzrost moich żółwi.
Podsumowanie
Budowa mojego „małego kawałka Toskanii” jest czymś więcej niż projektem ogrodowym. To próba jak najwierniejszego odwzorowania naturalnego środowiska, z myślą o zdrowiu i dobrostanie zwierząt.
Na zakończenie chciałbym podkreślić jedno: nie zawsze warto bezrefleksyjnie kopiować wybiegi innych hodowców. Najlepszym nauczycielem jest zawsze inspirowanie się naturą. Jeśli tylko mamy możliwość, polecam każdemu odwiedzić naturalne siedliska danego gatunku, obserwować je uważnie i wyciągać wnioski, tak by móc stworzyć mały kawałek naturalnego środowiska żółwi.
Tekst: Stefan Knoll
@life_with_tortoises





Komentarze